Spotkanie eurowyborcze „jedynki” PO: bez obiecywanek

Zamiast cudów-wianków i poetyckich deklaracji walk na europejskiej arenie, Barbara Kudrycka zapowiada ciężką pracę w Brukseli.

Zamiast obiecywać, przekonywała, aby iść na wybory i głosować na specjalistów z merytorycznym przygotowaniem, którzy wiedzą na czym polega praca w unijnym parlamencie. Wskazywała na coraz większą popularność w całej Europie partii eurosceptycznych i populistycznych. Jak argumentowała, nie warto marnować głosu na ludzi próbujących dostać się do Brukseli na hasełkach o rozsadzaniu UE od środka i celebrytów nie mających pojęcia o podstawach funkcjonowania instytucji, do której startują.

Kudrycka, wie „z czym się je” europarlament, była deputowaną w latach 2004-2007, w czasie pierwszej kadencji Polaków w Brukseli. Jak sama zaznaczyła na początku spotkania, przyjechała do Pasłęka opowiedzieć nie tyle o wyborach, co o funduszach europejskich.

Kryzys strefy euro, z którego Unia może się podnieść tylko stopniowo, jest faktem, którego kandydatka PO nie pominęła. Podkreśliła, że kolejne 5 lat, stojące przed wspólnotą nie będą należały do łatwych.

Wydaje się, że dla nowych krajów członkowskich, w tym Polski, która dostała największą pulę środków [ ponad 400 mld zł w perspektywie finansowej 2014-2020 – przyp. red.] jest to ostatnia taka wielka pula. Na pewno w przyszłości będą następne środki rozwojowe, ale na pewno już nie o tak wielkiej wartości. – mówiła.  –To jest ostatnia szansa, aby wykorzystać te środki dla jak najlepszych efektów.  – kontynuowała.

Programy operacyjne w ramach nowej perspektywy finansowej mają wspierać przede wszystkim innowacyjność i rozwój przedsiębiorczości spójnej ze specyfiką danych regionów – w tym wspieranie start-upów, stymulować szkolnictwo na każdym szczeblu. Nakłady na drogi i inną infrastrukturę komunikacyjną będą, ale już nie takie jak dotychczas.

Było o innych sprawach, które obecnie przerabia rząd, a i tym samym Platforma Obywatelska – potrzebie unii energetycznej, która miałaby zabezpieczyć nie tylko Polskę przed gazowym monopolem Rosji, i innych sztandarowych punktach programu PO.

Kandydatka Platformy Obywatelskiej odwiedziła Pasłęk na 4 dni przed niedzielnymi eurowyborami. Mimo słabej frekwencji – spotkanie w środku tygodnia i na godzinę 16:00 nie mogło przyciągnąć zbyt wielu pracujących obywateli  – poświęciła pasłęczanom więcej czasu, niż zakładali jej sztabowcy, z wyborcami pożegnała się na kilkanaście minut przed planowanym spotkaniem w Ostródzie.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

1000

Ta strona używa narzędzi zewnętrznych lub firm trzecich, które przechowują małe pliki (cookie) na twoim urządzeniu. Pliki cookie są zwykle używane w celu umożliwienia prawidłowego działania strony (ciasteczka techniczne), generowania raportów użytkowania nawigacji (pliki cookie dotyczące statystyk). Strona może bezpośrednio używać technicznych plików cookie, ale masz prawo wybrać, czy chcesz włączyć ciasteczka statystyczne i te, które nie są niezbędne do jej działania.  Cookie policy