Karski w POK-u mówił sporo, ale sobie nie porozmawiał

Ulotka wyborcza Karola Karskiego. Eurowybory 2014

Karol Karski, kandydat PiS do europarlamentu, choć chciał, nie miał szansy porozmawiać z pasłęczanami o swoich obietnicach wyborczych. Spotkanie w sali widowiskowej POK zdominowały inne tematy.

Kandydat, jedynka na liście Prawa i Sprawiedliwości, zdążył z grubsza omówić swoje propozycje. Po pierwsze, przekształcenie siedmioletnich unijnych programów infrastrukturalnych, przyjmowanych w ramach kolejnych perspektyw finansowych, w programy stałe. Te zmiany miałyby się przełożyć na stały rozwój infrastruktury komunikacyjnej – dróg i kolei – a co za tym idzie, przyciągnięcie inwestorów do najbiedniejszych regionów Unii, czyli m.in. województw warmińsko-mazurskiego i podlaskiego.

Oferta Karskiego dla rolników to wizja wyrównania dopłat z tymi, które otrzymują rolnicy z zachodniej Europy. W jego ocenie obecny podział środków nie ma podstaw prawnych – te rozwiązania nie są z resztą zgodne z prawem traktatowym, derogacja była wprowadzona na 7 lat i od 1 stycznia 2014 roku te dopłaty powinny być równe. – przekonywał.

Karski ma tez pomysł na przystopowanie starzenia się Europy. To stworzenie wspólnej, wewnątrzunijnej polityki demograficznej  – czyli wprowadzenie zasiłków rodzinnych, które miałyby zmobilizować Polki (i nie tylko) do rozmnażania oraz umożliwić im „poświęcenie się domowi”.

Ponadto kandydat obiecał walczyć na arenie unijnej o przekop mierzei wiślanej – projekt-bumerang, który cyklicznie powracając, rozgrzewa raczej Elbląg niż Pasłęk –  oraz rozwinięcie małego ruchu granicznego między Polską a obwodem kaliningradzkim. Obecni na spotkaniu nie byli zainteresowani dyskusją na te tematy. Być może miało to związek z tym, że większość słuchaczy sprawiała wrażenie, że wie na kogo, a raczej na jakie ugrupowanie, odda głos w tych eurowyborach. Przekonanych nie trzeba przekonywać.

Nikt z kilku osób w wieku produkcyjnym, które teoretycznie powinny być najbardziej zainteresowane zawartymi w programie PiS planami działań w europarlamencie, nie miał pytań. W pytanio-oświadczeniach słuchaczy pojawiły się echa relacji polsko-ukraińskich i strachu przed Rosją. W tych przypadkach Karski umiejętnie rozładował napięcie.

Tylko dwa pytania dotyczyły działań na arenie europejskiej – jedno podziału na frakcje parlamentarne, drugie traktatu lizbońskiego – zostało zadane przez zaprawionego w bojach znanego lokalnego komentatora życia politycznego i specjalisty od spiskowej teorii dziejów najnowszych. Tym razem obwiniał PiS o odebranie suwerenności Polsce podpisaniem tego traktatu. Jaka by nie była odpowiedź, nie mogła zadowolić pytającego.

Pod koniec pytano też o wiecznie żywe i skutecznie podnoszące ciśnienie tematy związane z polityką krajową, czyli oświatę i organizację opieki zdrowotnej, Karski przypomniał o pisowskim postulacie powrotu do ośmioklasowych podstawówek i odbudowy kształcenia zawodowego.

Spotkanie zakończono po upływie 1,5 godziny.

Poruszane tematy wskazują, że jesteśmy raczej zainteresowani lokalnym podwórkiem, póki co nie bardzo interesuje nas działanie europarlemantu i jego wpływ na lokalne sprawy, nie zaglądamy do programów partii i nie weryfikujemy szans na wprowadzenie politycznych obietnic.

Możesz również polubić…

Ta strona używa narzędzi zewnętrznych lub firm trzecich, które przechowują małe pliki (cookie) na twoim urządzeniu. Pliki cookie są zwykle używane w celu umożliwienia prawidłowego działania strony (ciasteczka techniczne), generowania raportów użytkowania nawigacji (pliki cookie dotyczące statystyk). Strona może bezpośrednio używać technicznych plików cookie, ale masz prawo wybrać, czy chcesz włączyć ciasteczka statystyczne i te, które nie są niezbędne do jej działania.  Cookie policy