Brak wody pitnej w Pasłęku [OPINIE]

Pasłęk do tej pory nie doświadczał katastrof rodzaju: trzęsienie ziemi, huragan Irma, trąby powietrzne, wybuchy wulkanów… Nic dziwnego, że jako naród nieprzewidujący zostaliśmy zaskoczeni wylaniem rzeki Wąskiej. Zwłaszcza musieli być zaskoczeni mieszkańcy mający swe domy w pobliżu tej rzeki. Szczerze im współczuję i nie próbuję nawet wyobrażać sobie tego, jakie myśli będą im towarzyszyły przy każdorazowej ulewie.

Pixabay.com

Zdecydowanie musimy gromadzić doświadczenia i przekuć je na procedury, instrukcje i konkretne działania.

Jak było?

Rzeka wylała z poniedziałku na wtorek. W czwartek poinformowano mieszkańców o całkowitym zakazie korzystania z wody w celach spożywczych. Te dwa dni zwłoki związane były z oczekiwaniem na wyniki badania wody. Ograniczone miało być również używanie jej w celach sanitarnych. W gminie zostały rozstawione beczkowozy, a miasto oklejono ostrzeżeniami o skażonej wodzie.

Działania i obserwacje

W pierwszych godzinach po komunikacie o skażeniu wody wybuchł słuszny popłoch i wszyscy ruszyli do sklepów po wodę, która „zniknęła” w ciągu 2 godzin. Ci którzy w tym czasie byli w pracy, na działkach, zamknięci w swoich mieszkaniach nie dość, że nie zrobili zapasów sklepowej wody, to jeszcze nadal korzystali z wody bieżącej. Dodatkowe dostawy wody do sklepów i rozstawione cysterny z wodą uspokoiły sytuację.

Z obserwacji wynika, że większa część mieszkańców nie korzystała z cystern z wodą. Dowód? W mieście ustawiono 8 cystern. Jeden mieszkaniec, mający kilka “baniaków” na wodę tankuje przez około 5 minut, tzn. że w ciągu 14 godzin cysterny obsłużą 1344 osoby. W rzeczywistości kolejek nie było, więc wodę pobrała dużo mniejsza liczba pasłęczan. Oznacza to (potwierdzone rozmowami), że poza spożyciem woda z kranu była używana do wszystkiego: mycia naczyń, kąpieli, spłuczki w sanitariatach itd. Może dobrze, a może źle? Nawet na to pytanie nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć. Wynika to z braku jakiejkolwiek konkretnej informacji na temat skażenia wody. Nie wiem jakie szczepy bakterii wykryto i ile ich było. Lakoniczne informacje lokalnych gazet to za mało.

A jak funkcjonowały bary i restauracje? Skąd brano wodę do gotowania ziemniaków? W czym myto naczynia? Jak dawali sobie radę gospodarze hodujący zwierzęta? Jak funkcjonowało schronisko “Psi raj”? Nie wiem. Na wszelki wypadek w barach  ograniczyłem się do kupowania pizzy i piwa (herbata była podejrzana).

Powyższe nie służy ocenie, a jedynie jest wstępem do zaplanowania tego co należy zrobić na przyszłość. Jak się przygotować?

Poniżej kilka propozycji.

  1. Ujęcia wody otoczyć wodoszczelną osłoną

  2. Zbudować pierwszą (w przyszłości więcej) studnię oligoceńską z minimum pięcioma kranami – konieczne poza pieniędzmi będą badania wód podziemnych (może nie oligoceńska a złoża innej wody zostaną odkryte)

  3. Opracować procedurę powiadamiania mieszkańców. Już moment wątpliwości co do skażenia wody (przed otrzymaniem wyników z laboratorium) wymaga powiadomienia społeczeństwa. Osoby bardziej zapobiegawcze (kobiety w ciąży, hipochondrycy, ludzie rozumiejący więcej…) z pewnością wolałyby zaczekać na wyniki badań pijąc wodę mineralną.

  4. Opracować instrukcję zawierającą porady dotyczące używania wody. Musiałaby ona zawierać odpowiedzi na pytania:

  • czy można używać zmywarek do mycia naczyń np. w temperaturze 70C

  • czy można prać ubrania w temperaturze 60C

  • czy można gotować ziemniaki

  • jakie objawy są wynikiem zatrucia wodą skażoną bakteriami coli

  • gdzie dzwonić z pytaniami (obowiązkowy punk informacyjny sztabu kryzysowego)

  • jakie są typowe objawy zatrucia organizmu

  • jaki jest numer telefonu do dyżurnego lekarza

Jak na razie, na szczęście nie słychać o większych dramatach, ale z zaistniałej sytuacji należy wyciągnąć wnioski. Pogoda na świecie nie jest taka jak dawniej. Wycinanie lasów i palenie węglem nie poprawi nam klimatu. Pasłęk był miejscem wolnym od klimatycznych katastrof, ale już nie jest. Warto pomyśleć o konkursach dla dzieci i młodzieży typu: “Jak żyć gdy zabraknie wody i prądu?” Przynajmniej kolejne pokolenie będzie bardziej przygotowane na katastrofy ekologiczne. Takie „małe kataklizmy” będą z pewnością dla nich chlebem powszednim, a tak skażoną jak dzisiaj wodę będą pić brudnymi szklankami i cieszyć się, że w ogóle jeszcze jest.

Andrzej Pietras

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

1000

Ta strona używa narzędzi zewnętrznych lub firm trzecich, które przechowują małe pliki (cookie) na twoim urządzeniu. Pliki cookie są zwykle używane w celu umożliwienia prawidłowego działania strony (ciasteczka techniczne), generowania raportów użytkowania nawigacji (pliki cookie dotyczące statystyk). Strona może bezpośrednio używać technicznych plików cookie, ale masz prawo wybrać, czy chcesz włączyć ciasteczka statystyczne i te, które nie są niezbędne do jej działania.  Cookie policy